Piszą o nas

Jesteś tu: » Strona startowa » Projekty edukacyjne » Piszą o nas

Piszą o nas

Naszą letnią szkołę odlrywców odwiedziła redaktorka z tygodnika "Euroregio Galcensis", zapraszamy do lektury artykułu.



Sznurek i puszka, czyli eksperymentalne wakacje


WŁODOWICE (gm. Nowa Ruda) Przygoda niejedno ma imię, również ta wakacyjna dzieci. Dla jednych jest to kolonia nad morzem, dla drugich obóz sportowy czy poznawanie własnego podwórka z kolegami. Inni - uczestnicy Letniej Szkoły Odkrywców - z pasją opowiadają o doświadczeniach z akwarium i światłem, o falach dźwiękowych.

MAŁGORZATA MATUSZ
Mimo wakacji, budynek szkoły we Włodowicach nie jest zamknięty, ba - w jednej z sal na pierwszym piętrze jest głośno, jak na przerwie między lekcjami. To uczestnicy Letniej Szkoły Odkrywców - przeszło dwadzieścioro dzieci w wieku od 6 do 14 lat. Za chwilę wychodzą na lody, które funduje im miejscowy ksiądz, ale zgadzają się na małą zmianę planów, by opowiedzieć, co tu robią w połowie wakacji.

JAK POZNAJEMY ŚWIAT?
- Na początku są zabawy, na przykład gorące krzesło, głuchy telefon, a później eksperymenty. Dziś robiliśmy je z dźwiękiem; naciągaliśmy na puszkę balon, naklejaliśmy folię aluminiową i patrzyliśmy, co będzie się działo, gdy krzykniemy... - opowiada pokrótce 12-letnia Agatka.
- W tym roku najbardziej mnie zainteresowało, kiedy bardzo mocno biliśmy w garnek łyżką drewnianą i patrzyliśmy, jak ryż tam drga i się przesuwa - mówi o dwa lata młodszy Wojtek.
- W zeszłym roku też taka szkoła odkrywców była organizowana. Byłam bardzo zadowolona. Mieliśmy, na przykład, "Dzień Ziemi" i poznawaliśmy, co jest w ziemi, dużo oglądaliśmy pod mikroskopem - mówi Ola (11 lat), która w tym roku też postanowiła przychodzić do Letniej Szkoły Odkrywców.
Miłosz - rówieśnik Oli - czuje się tu jak przysłowiowa ryba w wodzie. - Teraz mieliśmy zajęcia z fal dźwiękowych. Ja bardzo dużo o tym wiem, bo interesuję się fizyką, przyrodą... Miałem grupę: Wojtek, Kuba i jakieś dwie młodsze osoby, to ja im wszystko tłumaczyłem, co mieliśmy zrobić...
O innym wykonywanym doświadczeniu mówi 10-letni Jakub. - To był eksperyment z wodą: akwarium, daje się lupę, latarkę, świeci się nią i jakieś kształty wychodzą... - streszcza.
Wydawałoby się, że "takie rzeczy" zainteresować mogą dziesięciolatków i starsze dzieci. Okazuje się, że nie. Również te młodsze z pasją wykonują doświadczenie i chcą o nich opowiedzieć.
- Poznaję tu dużo rzeczy. Na przykład robiliśmy eksperymenty z puszką - mówi 7-letnia Zuzia.
- A dzisiaj mieliśmy eksperyment o falach dźwiękowych. Ja miałam zadanie, żeby zrobić harmonijkę z pudełka i recepturek i wychodziły fale dźwiękowe z tego - mówi jej równolatka Julia.
- A wcześniej słyszałaś coś o falach dźwiękowych? - pytam zaskoczona zainteresowaniem dziewczynki. - Tak – odpowiada rzeczowo Julka.

CZEGO UCHO NIE SŁYSZAŁO?
We Włodowicach to druga edycja Letniej Szkoły Odkrywców. Jest ona ściśle związana z projektem edukacyjnym „Z małej szkoły w wielki świat”, który placówka realizuje wraz z Fundacją FALA.
- Szkoła trwa pięć dni, od poniedziałku do piątku i w każdy dzień jest realizowany inny scenariusz – scenariusze przygotowane są przez fachowców: przyrodników, techników i in. W tym roku są bardziej biologiczno-techniczne – mówi nauczycielka Anna Grzybowska.
- Dziś dzieci budowały najprostszy model telefonu i uczyły się, że dźwięk rozchodzi się po każdym materiale... - podaje jeden z przykładów Małgorzata Suwaj, koordynator projektu. -Podłączały puszkę sznurkiem do odbiornika i nasłuchiwały. Tworzyły takie tuby, ściszały radio do minimum i okazywało się, że ten dźwięk w tubie jest wzmacniany.
- Dzieci zajmują się przestrzenią, dźwiękiem: „Czego ucho nie słyszało”, mają różne eksperymenty związane z okiem, światłem, a także prądem – uzupełnia Anna Grzybowska. -Ostatni dzień zajęć to „Co warto wiedzieć przed podróżą w kosmos”.
Doświadczenia poważne, ale jednocześnie takie, które rozwijają i pozwalają na szersze poznanie rzeczywistości za pomocą prostych pomocy: puszki po kukurydzy, koralików, grochu, kubeczka, garnka z wodą itp.
- W ten sposób, przez doświadczenie, budują świat i bawią się przy tym doskonale – twierdzą zgodnie nauczycielki.
Nie teoria, ale doświadczenie i praktyka uczą świata. Na pewno w szkole we Włodowicach. Starsze dzieci, które brały udział w niejednym projekcie edukacyjnym, także opartym na wykonywaniu doświadczeń, są dowartościowane i chętnie dzielą się wiedzą z młodszymi kolegami. Widać, że pamiętają, czego się wcześniej nauczyły.
- Czują się ekspertami, od kalejdoskopów i peryskopów na pewno – dodaje ze śmiechem A. Grzybowska.
Ciekawe eksperymenty, zabawy w grupie, na przerwach drugie śniadanie, dla urozmaicenia wyjście na lody, a na zakończenie ognisko z kiełbaskami, dyplomy i nagrody. Najlepszym podsumowaniem akcji są chyba słowa Wojtka: - Nic nas nie nudzi. Ale są też zabawy, gramy w piłkę, bawimy się w węża. Dużo ruchu. Te kilka godzin, jak tu jesteśmy, to jakby pół godzinki.

Opracowanie: szkolnastrona.pl