Srebrna Góra - Wioska indiańska 15.06.2011

Jesteś tu: » Strona startowa » Projekty edukacyjne » Srebrna Góra - Wioska indiańska 15.06.2011

Srebrna Góra - Wioska indiańska 15.06.2011

W ramach podsumowania realizowanego projektu ZMSZ „Dzień zabaw ze świata”  dzieci z klas młodszych miały możliwość  zapoznania się z życiem Indian zamieszkujących tereny Ameryki Południowej i Północnej.
Na terenie skansenu obejrzeć można było obozowisko Indian z rejonu Wielkich Równin oraz inne przykłady indiańskich domostw. W części muzealnej podziwialiśmy zgromadzone eksponaty będące replikami strojów i przedmiotów użytkowych wykorzystywanych przez Indian Ameryki Północnej oraz oryginalne stroje i instrumenty z terenu Ameryki Południowej.

Dnia 14.06.2011r.  wybraliśmy się z pierwszą, drugą  i  trzecią klasą na wycieczkę do Srebrnej  Góry, do obozu indiańskiego. Kiedy przyjechaliśmy spotkaliśmy panią, która nauczyła nas jak w języku indiańskim mówić  „witajcie przyjaciele”, a potem  przyszedł wódz . Wódz dał nam nasz sygnał oraz nazwę grupy „wrony”. Potem  wódz zrobił nam test ze sprawności: strzelaliśmy z łuku, lufek i rzucaliśmy włóczniami. Po tych  wszystkich zajęciach sprawnościowych mieliśmy przejść tor przeszkód, na torze mieliśmy złapać za linę i przeskoczyć przez małą dziurę, skakać po małych pniach, zrobić slalom przez małe drzewka, przejść małym tunelem, przejść po ruszających się belkach, wejść na ruchomy most,  przechodziliśmy linowy tor,  po pokonaniu całego toru mieliśmy dotknąć  sztuczny ogon  lisa i to był koniec toru. Po pokonaniu toru byliśmy zmęczeni, więc wódz pozwolił nam na przerwę. Po przerwie poszliśmy do indiańskiego namiotu, który się zwie „tipi’’. Wódz opowiadał gdzie się śpi w takim tipi, że to kobiety wszystko robią a mężczyźni tylko polują. Po przerwie przyszła druga szkoła. Razem z nimi  słuchaliśmy o Indianach:  w co się ubierali, jaką mieli broń i wiele innych ciekawostek. Potem walczyliśmy na patyki w specjalny sposób, ścigaliśmy się na nartach dla trzech osób.  I kupowaliśmy pamiątki. Kiedy kupiliśmy pamiątki, to  usłyszeliśmy nasz  sygnał.  Sygnał oznaczał zabawę. Bawiliśmy się w  liska, a potem słuchaliśmy indiańskich opowieści.
Po wysłuchaniu opowieści  pojechaliśmy do domu.
Bogusław Borkowski, kl. III

Na wycieczkę do Srebrnej Góry pojechały klasy od pierwszej do trzeciej klasy. Na początek przyszły panie, które nas pomalowały, żebyśmy wyglądali jak Indianie. Potem przywitaliśmy się z wodzem Indian słowami chał kola pila. Następnie poszliśmy na strzelanie z łuku, polowanie na bizona, wydmuchiwanie strzałek i każdy miał po trzy szanse. Po tych zabawach pan zaprowadził nas na tor przeszkód i każdy przez ten tor biegł po dwa razy. Wódz Indian zaprowadził nas do muzeum, opowiadał nam jak Indianie się ubierali, jak walczyli i jakie mieli zasady. Potem wódz zaprowadził nas do namiotu, który nazywa się tipi. W namiotach były rozkładane skóry zwierząt, na których się śpi, siedzi. A na środku tipi jest miejsce na ognisko a ognisko rozpala się na noc i w zimie, żeby było ciepło. Następnie poszliśmy walczyć z kolegą lub koleżanką i mieliśmy po dwa życia. Potem poszliśmy na trzyosobowe narty i odbyły się wyścigi. Wódz Indian grając na bębnie zawołał nas, czyli wrony, żebyśmy do niego przyszli. Potem bawiliśmy się w złap lisa, trzeba było zdjąć lisowi czapkę, ale tylko w momencie kiedy wódz grał na bębnie, kiedy gra ucichła to wszyscy mieli kucnąć,  a jeśli nie kucnęli to odpadali z gry. Na sam koniec wódz Indian zawołał nas bębnem, żebyśmy pobiegli za nim i za panią, która opowiedziała nam legendę indiańską.
Dominika Zembroń, kl. III          

Sprawozdanie z wycieczki do wioski indiańskiej

Dnia 15.06.11 pojechałem na wycieczkę do wioski indiańskiej do  Srebrnej Góry. Zbiórka była pod szkołą, a wyruszyliśmy o godzinie 8:00.
W podróż ruszyłem autobusem w, którym panowała miła i wesoła atmosfera.
     Kiedy dojechaliśmy, zobaczyłem park linowy. Gdy przeszliśmy przez niego, zobaczyłem tabliczkę z napisem Wioska Indiańska. Na początku stały dwie tarcze i kwadratowa kostka siana, zawieszona na linie. Kilka kroków dalej był tor przeszkód, lecz najpierw weszliśmy pod wiatę .Tam zostawiliśmy swoje plecaki i umalowano nas, a następnie wróciliśmy na początek. Okazało się, że pierwsza tarcza służyła do strzelania z łuku. Na tarczy rekordzistką była Milena z I klasy, minimalnie, a trafiłaby w sam środek tarczy. Do drugiej wystrzeliwano z rurki, która miała w sobie strzałkę.
Włócznią rzucaliśmy do kostki z siana-bizona. Następnie przeszliśmy do toru przeszkód. Składał się on z: liny na której trzeba było się rozhuśtać, slalomu między drzewkami, przejścia przez tunel, ruchomego mostku i zjechania na linie. Gdy każdy przebiegł przez tor przeszkód, weszliśmy do muzeum Indian. Były tam stare stroje, narzędzia do bitwy itp. Po wyjściu mieliśmy 8 minut na zjedzenie.
 Zaczęliśmy bawić się w lisa. Wybrane dziecko miało w czapce wpięty ogon lisa, a pozostałe dzieci były myśliwymi i miały za zadanie zabrać czapkę, ale tylko w czasie gry bębna.
Weszliśmy z powrotem do muzeum. Pan zadawał nam pytania o Indianach, żeby zobaczyć co zapamiętaliśmy. Grał  też  na flecie, a pani opowiadała  bajkę o sokołach. Na tym skończyła się wycieczka.
Kacper Zabłocki, kl. III

15.VI.2011 pojechaliśmy do wioski indiańskiej w Srebrnej Górze. Na początku wycieczki pani pomalowała nam twarze. Później strzelaliśmy z łuku, dmuchawki i rzucaliśmy włócznią. Potem pan opowiadał nam o Indianach i poszliśmy na tor przeszkód. Pod koniec wycieczki pan opowiadał nam jak żyli Indianie i bawiliśmy się w różne zabawy, a na koniec pan zrobił test sprawdzający naszą pamięć.
Hubert Lawenda, kl. III

Więcej zdjęć w GALERII

Opracowanie: szkolnastrona.pl